Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wege. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wege. Pokaż wszystkie posty

20.03.2017

Naleśniki z ruskim nadzieniem

Uwielbiam ruskie pierogi, ale nie cierpię wałkować ciasta. Jestem zdecydowanie za leniwa na lepienie. Dlatego też jak mam ochotę na to danie to uśmiecham się do mojej teściówki, która zawsze mi nalepi dwa lub trzy tuziny ruskich! 
Czasem niestety łapie człowieka nagła ochota na pewne smaki i jak tu sobie z nimi poradzić? Otóż moja mama, która chyba też nie jest wielką fanką lepienia wymyśliła kiedyś, naleśniki z ruskim nadzieniem. Dużo szybciej się robi taki obiad, a efekt jest prawie porównywalny. Oczywiście tylko prawie, bo pierogi to jednak pierogi!

Składniki (na 10 naleśników):

300g białego sera
300g ugotowanych ziemniaków
2 cebulki
1 łyżka posiekanego świeżego koperku
2 łyżki posiekanej świeżej natki pietruszki
sól
pieprz

Podobno prawdziwe ruskie to ziemniaki, ser i dużo pieprzu, ale w moim domu zawsze dodawało się podsmażoną cebulkę, pietruszkę i koperek. I właśnie takie nadzienie smakuje mi najbardziej. 

Ugotowane, utłuczone ziemniaki wrzuciłam do kitchenaid'a razem z serem i całą resztą. Dokładnie wymieszałam i odczekałam chwilę by farsz nabrał mocy. Pamiętajcie, że nadzienie powinno być pieprzne.


Przepisu na naleśniki Wam nie podaję, bo pewnie i tak każdy robi na oko, po swojemu ;)
Całość proponuję podawać z wiejską śmietaną lub odsmażone na maśle. Kalorycznie, ale pysznie!




6.03.2017

Naleśniki ze szpinakiem i serkiem wiejskim

Szybki przepis na szybki obiad?

Szpinakowe naleśniki zajmą Wam tylko chwilę. To bardzo proste danie, które brudzi jedną miskę i dwie patelnie.


Składniki (porcje na 2-3 osoby):

opakowanie szpinakowego puree 
2 ząbki czosnku
50g startej goudy

1 opakowanie serka wiejskiego

Przepisu na naleśniki Wam nie podaje, niech każdy zrobi takie jakie lubi. Moja mama robi extra cienkie, ja wolę trochę grubsze. Niektórzy robią bez jajek, inni na wodzie gazowanej. Myślę, że najlepiej, gdy zrobicie takie za jakimi przepadacie najbardziej, a mój farsz doda im tylko "tego czegoś".


Szpinak rozmrażamy i podsmażamy na patelni dodając ząbki czosnku. By czosnek był lepiej strawny polecam przekroić ząbek na pół i wyjąć środek. To właśnie ta "żyłka" sprawia, że potem ciężko nam na brzuchu. Gdy szpinak nabierze czosnkowego aromatu, można dodać ser. Najlepiej jest go pokroić w niedużą ok. 0,5 cm kostkę. Zacznie się cudnie topić, a smak goudy doda wyrazistości. 

Naleśniki smarujemy naszą zieloną mazią, a na nią kładziemy odcedzony ze śmietany i doprawiony solą oraz pieprzem serek wiejski. 


That's all! Proste, szybkie i bardzo smaczne danie :)



26.10.2016

Creamy parsley soup

Jestem ostatnio w szale zup. Wymyślam co rusz to nowe. A ta kompozycja smaku jest naprawdę ciekawa. Dziś otworzyłam lodówkę i poza pietruszką, jedną dużą marchewką i jabłkiem nie zobaczyłam nic innego. Pierwsza myśl: "w której restauracji mają najlepszy barszcz z uszkami?". Na szczęście wygrał drugi pomysł tj. widziałam kilka przepisów na krem z pietruszki z gruszką, ale gdyby tę gruszkę zamienić... Oto efekty.

Moje proporcje na 2 talerze:

4 duże pietruszki
1 jabłko
1 cebula
1,5 szklanka buliony warzywnego
garść płatków migdałowych
suszony tymianek
sól, pieprz

Pokrojoną w plasterki pietruszkę podsmażamy na oliwie z oliwek, a na drugiej patelni posiekaną cebulkę. Gdy pietruszka ma już złoty kolor dodaję pokrojone na kawałki jabłka, które dość szybko się rozgotują. Wszystko zalewamy bulionem warzywnym i dodajemy zeszkloną cebulkę. Gotujemy jeszcze przez parę minut po czym uruchamiamy blender. Podobno nie wolno blendować gorących potraw, bo tępią się ostrza, ale kto by czekał? W między czasie na patelni prażę płatki migdałów z suszonym tymiankiem.

Całość jest pyszna. Pietruszka, słodycz jabłka, migdały... Mmmm...

Musicie spróbować!





17.10.2016

Hakkaido w zupie

W tamtym roku po urodzeniu mojej cudownej Misi musiałam się przerzucić na kuchnię laktacyjną i zrobiłam delikatną zupę dyniową (przepis możecie znaleźć TUTAJ). W tym roku kupiłam zdecydowanie najlepszą odmianę dyni czyli hakkaido. I zupa wyszła rewelacyjna! Wiem, że nie zabłysłam teraz skromnością, ale jak sami spróbujecie przekonacie się, że miałam rację :)

Zupa tak po prawdzie jest pomidorowo-dyniowa. Dlatego do niedużej dyni będziecie potrzebować jeszcze kilo dobrych pomidorów.

Składniki:

500 ml mocnego bulionu warzywnego
1 kg dojrzałych pomidorów
1 - 1,5 kg dyni hakkaido
15 cm pora 
0,5 cm plaster imbiru, który dodajemy do bulionu
garść makaronu (opcjonalnie)
liście świeżej bazylii
2-3 ząbki czosnku
przyprawa do bruschetty
oliwa z oliwek


Na początek na patelnie wrzucamy pokrojonego pora, czosnek w łupinkach i ogonki z pomidorów. Tak, tak ogonki. W ogonkach jest dużo zapachu, który przechodzi na oliwę. A by czosnek nie dominował wrzucamy go na patelnię w łupinkach. Po paru minutach wyjmujemy ogonki, z czosnku zdejmujemy łupinki oraz dorzucamy pokrojone i obrane z skóry pomidory. Dodajemy przyprawę do bruschetty firmy prymat. Jest tak skomponowana, że idealnie nadaje się do pomidorów i w dużej mierze, to właśnie ona robi "robotę". Gdy pomidory się rozgotują blendujemy je razem z czosnkiem i porem.

W międzyczasie na drugiej patelni podsmażamy pokrojoną w kostkę dynię i liście świeżej bazylii. Doprawiamy solą i pieprzem.


Do ciepłego bulionu warzywnego dodajemy zblendowane pomidory, podsmażoną dynie w kawałkach, ja dodałam jeszcze garść ugotowanego makaronu. Całość musi chwilę pobyć ze sobą by stworzyć dobry duet:) 

P.S dla mięsożerców polecam posypać zupę skwarkami z szynki. Czyli dobrą szynę kroimy na centymetrowe sześciany, które chwilę podsmażamy na patelni. Dodają smaku i przyjemnie chrupią.




18.08.2016

Patato and green bean salad

Dziś coś dla roślinożerców. Czyli to co tygryski lubią najbardziej. Będąc na targu zauważyłam fioletową fasolkę. Ta odmiana nazywa się metisa. Ma wiele zalet, po pierwsze piękny kolor, a po drugie nie ma włókien, które można spotkać w niektórych odmianach żółtych i zielonych. Niestety, posiada też jedną wadę, po ugotowaniu zmienia swoją piękną fioletową barwę na zieloną. 


Bardzo lubię pieczone ziemniaki, więc wymyśliłam na szybko sałatkę. Przepis jest niebywale prosty, za to sos dość ciekawy. 

Składniki:
garść fasolki szparagowej zielonej
garść fasolki szparagowej fioletowej
4-6 ziemniaków
2 łyżki bułki tartej
1 łyżka masła

Dip:
1 puszka kukurydzy
1 kubeczek jogurtu naturalnego
1/2 łyżeczki ksylitolu
sól
pieprz 

Ziemniaki kroimy na ósemki, spryskujemy oliwą z oliwek i posypujemy przyprawą do ziemniaków (ja osobiście ją uwielbiam!). Pieczemy w piecu ok. 40 minut w 180-200st C. Fasolkę gotujemy lub wrzucamy do parowara. Odcedzoną polewany bułką tartą podsmażoną na maśle. 
Z 2/3 puszki kukurydzy robimy sos. Blendujemy ziarenka na gładki mus, dodajemy jogurt naturalny i przyprawy. Pozostałą część kukurydzy dodajemy do sałatki. Całość polewamy kremowym dipem.


1.08.2016

Light potato mayonnaise

Majonez to pyszna sprawa! Ja osobiście uwielbiam. Niestety w 100 gramach majonezu jest aż 680 kalorii. Postanowiłam go mocno odchudzić. Jak zachować konsystencję i smak zbliżony do majonezu? Wybrałam ziemniaki, zblendowane są ciapkowate, a więc idealne by zrobić gęsty sos.

Co potrzebujemy:

2 średnie ziemniaki
1/4 szklanki mleka
2 łyżki serka homogenizowanego naturalnego
1,5 łyżki octu jabłkowego
1,5 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego 
mały ząbek czosnku
1/2 łyżeczki musztardy Colman's (jest bardzo ostra, zwykłej musztardy możecie dodać więcej)
sól
pieprz


Ziemniaki ugotowałam w parowarze i jeszcze ciepłe zblendowałam, podobno zimne nie tworzą tak idealnie kremowej konsystencji. Dodałam ząbek czosnku, 2 łyżki serka homogenizowanego naturalnego. Serek zawiera dużo białka, więc jest dobry dla osób, które są na diecie. A jeśli zawartość tłuszczu kogoś w serku homo odstrasza, zawsze można wybrać jogurt naturalny. Zblendowane ziemniaki będą dość gęste dlatego też dolałam 1/4 szklanki mleka. Ocet jabłkowy jest wskazany przy odchudzaniu i nadaje majonezowego posmaku. A olej kokosowy to pogromca sadełka na brzuchu. Dodając go nie tylko zapewniamy sobie utratę oponki, ale i polepszamy konsystencję majonezu. Jest naprawdę pyszny!


100 gram ugotowanych ziemniaków to raptem 75 kalorii, 1,5 łyżki oleju kokosowego to 202 kalorie, 2 łyżki serka to 35 kalorii, a 1/4 szklanki mleka 0,5% to tylko 20 kalorii. Razem to 332 kalorie w ponad 100 gramach! 


Ziemniaczany majonez ma połowę mniej kalorii i nie są to puste kalorie. Teraz można jeść i nie mieć wyrzutów sumienia! :) 
Można go dodać do sałatki, albo dokroić ogórków i zrobić coś na podobiznę sosu tatarskiego. Będzie idealny dla wegetarian, którzy nie jedzą jajek. A jeśli serek homo zamienimy na tofu i użyjemy mleka roślinnego mamy idealny wegański majonez!


26.06.2016

Seasoning sauce

Sprawdzaliście kiedyś co kryje się w bardzo znanej płynnej przyprawie? Te zgrabne buteleczki z żółtą nalepką zawierają głównie wodę, sól, glutaminian monosodowy (5'rybonukleotydy disodowe), ocet, glukoza, aromaty no i czasem przy dobrych wiatrach pojawia się wyciąg z lubczyku. O takie to cudo w płynie. Zero warzyw, czysta chemia. 

Postanowiłam zrobić swoją własną przyprawę w płynie na bazie warzy. Mega mocny bulion, pachnący lubczykiem. W internecie przepatrzyłam kilka przepisów, ale żaden mnie nie zadowolił. Dlatego też wymyśliłam swój własny.

Wytrawny smak lubczyku idealnie nadaje się do stworzenia domowej "maggi". Dlatego też ogołociłam dwa krzaki w ogrodzie u teściów i zabrałam się do roboty!


Składniki na 1 litr przyprawy:

1,5 litra wody
około 10 gałązek lubczyku
pęczek natki pietruszki
2 marchewki (bulion nie może być zbyt słodki, ma mieć wytrawny smak)
2 pietruszki
1/4 dużego selera
1 cebula
5 liści laurowych
6 ziaren ziela angielskiego
2 łyżki soli
15 ml sosu sojowego


Na początek opalamy cebulę. Podpalona smakuje duże lepiej. Lubczyk i pietruszkę wiążemy sznurkiem by nam nie pływały po całym garnku i by bulion był klarowny. Wszystkie warzywa, liście laurowe, ziele angielskie wrzucamy do garnka i zalewamy 1,5 litra wody. Podczas gotowania trochę wyparuje, powinno nam zostać około 1 litra gotowej przyprawy.


Całość gotujemy dość długo na bardzo małym ogniu. U mnie pyrkotało około 3 godzin. Oryginalna przyprawa jest mocno słona, dlatego by zbliżyć się do smaku wsypałam 2 czubate łyżki soli. 
Zawsze jak zamawiam sushi dodają sos sojowy, którego ja osobiście nie używam jedząc moje ulubione futomaki i w szufladzie mam pełno tych małych buteleczek. Dodałam jedną tj. 15 ml sosu. Kolor i smak idealnie się nadaje do naszej domowej "maggi". 

Na koniec odcedzony i wystudzony aromatyczny bulion lubczykowy wlewamy do woreczków na lód i zamrażamy. Gdy następnym razem będziecie robić domowy rosół dodajcie jedną kostkę, która nie ma w sobie grama chemii. 


P.S Lubczyk to dość mocny afrodyzjak także nie musicie poprzestawać tylko na rosole ;) If you know what I mean.... heh


19.06.2016

Rose petal jam

Słoneczny czerwiec to idealny czas na utarcie konfitury z płatków róż. Mam to szczęście, że w ogrodzie mojego wujka, rośnie piękna róża stulistna. Po czym poznać różę, którą można spożywać? Po pierwsze nie może być pryskana. Po drugie, musi pachnieć jak pączek, a raczej jak nadzienie z pączka :)



Ja nie myję pąków, ale dobrze jest je otrzepać by na pewno nie było na nich małych robaczków. Z płatków odcinamy białe końcówki, które są gorzkawe. I właściwie tyle całego przygotowania. Teraz tylko wystarczy dodać cukier i zakasać rękawy do ucierania. Polecam moździerz lub makutrę jeśli macie plany na duże ilości.

Składniki:

płatki róży np. stulistnej lub francuskiej 
cukier biały lub trzcinowy
sok z cytryny

Nie będzie to zbyt precyzyjny przepis, ponieważ robiłam go "na oko". Ale podobno jest zasada 2 razy tyle cukru ile ważą płatki. Myślę, że jak zaczniecie ucierać to będziecie widzieć ile jeszcze cukru będzie Wam potrzeba. Na koniec dodajemy sok z cytryny, według uznania, kropelka po kropelce by konfitura nie była zbyt kwaśna.



Jeśli macie plany na zawekowanie konfitury w słoiczku, lepiej jest użyć kwasku cytrynowego (niestety). Dłużej zachowa świeżość. A jak zawekować? Słoik zalać gorącą wodą by nabrał temperatury, wylać wrzątek i od razu włożyć różany dżem do środka, zakręcić i mieć nadzieję, że się zassie :) 


U mnie została od razu zjedzona. Zapach unosił się w kuchni przez kilka godzin. Różana kanapka to coś wyjątkowego, czyste lato na talerzu. 


Jeśli zostaną Wam główeki róż, można je wsadzić do głębokiego talerza napełnionego wodą i zrobić pływający bukiet na stół. Dosypując łyżeczkę cukry do wody, kwiaty tak szybko nie zwiędną.



17.06.2016

Another way to bake sweet patatoes

Bataty wersja 2.0. W poprzednim poście pisałam o tym jak wartościowe są bataty, dlatego też znowu pojawiły się na moim stole. Idealny przepis na lekki lunch lub kolację.

Bataty nadziewane serem feta (1 duża porcja)

1 duży batat
1/3 opakowania sera feta
1/2 średniej wielkości papryczka chilli
natka pietruszki
pieprz


Na początek nieobrane bataty nacieramy oliwą z oliwek i papryczką chilli. Zapiekamy pod przykryciem ok. 20-30 minut w piecu nagrzanego do 200*C. Gdy są już miękkie w środku, wyjmujemy je na chwilę z pieca i wydrążamy środek, by zrobiła nam się łódka. Wyskrobany miąższ mieszamy razem z fetą, dodajemy drobno posiekaną papryczkę chilli i pietruszkę. Napełniamy bataty, posypujemy świeżo zmielonym pieprzem i wkładamy do pieca na kolejne 5-7 minut.

Wyjątkowy smak. Słodkie bataty, słona feta i ostrość chilli... Szybko i smacznie. Polecam!





10.06.2016

Penne with spinach sauce recipe

Szpinak chyba zagościł w mojej kuchni na dłużej. Ostatnio była frittata, a dziś makaron z sosem śmietanowo-szpinakowym. To lekkie danie, idealne na ciepłe czerwcowe dni. 


Czosnek i szpinak to najlepsze z możliwych połączeń. Do tego delikatna, nie dominująca smakiem mozzarella. 

Składniki na 2 porcje:

350g liści szpinaku
150g mozzarelli
100ml śmietany 22% 
2 ząbki czosnku
odrobina startego parmezanu 
sól, pieprz


Cienko pokrojony czosnek smażymy na oliwie z oliwek. Gdy ta przejdzie aromatem wyjmujemy złote plasterki czosnku, spalony czosnek nie jest smaczny. Następnie wrzucamy szpinak. Gdy liście już stracą na objętości i puszczą soki, dodajemy śmietankę, ciągle mieszając. Sos uzupełniamy porwaną kulką mozzarelli i czekamy aż się roztopi. Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. W między czasie gotujemy makaron, ja wybrałam penne, ale tagliatelle czy farfalle nadają się równie dobrze. Roztopiona, ciągnąca się mozzarella cudownie oplecie nam makaron. Na koniec posypujemy całość startym parmezanem.

W chłodne zimowe dni, robię cięższą i tłustszą wersję. Mianowicie dodaję różnego rodzaju sery do gotującego się sosu. Świetnie nadaje się ementaler czy gouda, obowiązkowo gorgonzola  i dwie łyżki ricotty. Cudowne serowe połączenie.

Naprawdę pysznie! 



18.05.2016

Egg spread

Co tu zjeść na smaczne śniadanko? A może pastę jajeczną? Szybka, prosta, odżywcza.

4 jajka
pęk rzodkiewek
mała cebulka
natka pietruszki
koperek
majonez 
sól, pieprz

2 jajka gotujemy na twardo, a dwa jajka na miękko. Dlaczego? Bo te dwa lejące żółtka sprawią, że nasza pasta będzie cudownie kremowa. Ugotowane na twardo jajka oraz białka z jaj ugotowanych na miękko ścieramy na cienkich oczkach tarki. Rzodkiewkę i cebulkę dość drobno siekamy. Cebulę można zastąpić szczypiorkiem. Ja oczywiście hoduję szczypiorek na parapecie, ale zupełnie  o nim zapomniałam. 



Do startych jajek i posiekanych warzyw dodajemy natkę pietruszki i koperek według uznania. A następnie nasze lejące żółtka. Wszystko mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. I teraz widziny ile majonezu dodać by pasta miała odpowiednią konsystencję.


Jeszcze pyszniej będzie, gdy ugotujecie 6 jajek, ale tylko 3 białka trafią do miski. Wtedy pasta będzie miała ładniejszy kolor i w smaku będzie bardziej "żółtkowa", na prawdę pyszna!





12.05.2016

Tomato soup

Beata Tyszkiewicz powiedziała kiedyś "...to tak, jak znaleźć kogoś, kto nie lubi pomidorówki i szarlotki. Wszyscy lubią pomidorówkę i szarlotkę". Otóż, ja jestem właśnie tą osobą, która nie lubi ani pomidorówki ani szarlotki, szczególnie jak jest z cynamonem! Kminek i cynamon są dla mnie nie do przejścia! 

Jadłam jednak kiedyś pyszną pomidorówkę, którą teraz bardzo chętnie robię, odrobinę zmieniając przepis. 

Składniki:

1,5 - 2 litry wody 
włoszczyzna na bulion 
puszka kukurydzy
puszka czerwonej fasoli
czosnek
papryczka chilli
200g koncentratu pomidorowego
natka pietruszki
parę listków bazylii
3-4 ziela angielskie
2-3 liście laurowe
2 łyżeczki cukru lub 1 łyżka miodu
sól, pieprz

To dość bogata pomidorówka w warzywa, jest bez śmietany, więc to 100% wegański przepis :) 

Gotujemy bulion na bazie warzyw. 3 marchewki, pietruszkę, seler kroimy w talarki, dodajemy chilli, ziele i liście laurowe. Gdy włoszczyzna jest miękka dodajemy kukurydzę i fasolę. 



W międzyczasie koncentrat pomidorowy łączymy z miodem (lub z cukrem), sprasowanym czosnkiem, posiekaną pietruszką i bazylią. Miód można podgrzać, wtedy lepiej się wszystko wymiesza.


Całość gotujemy jeszcze około 10 minut. Zupa jest bogata w warzywa, kukurydza przyjemnie chrupie, czuć pikantny posmak papryczki chilli, ale i słodycz miodu ... 

To jedna z moich ulubionych zup. Polecam :)




4.04.2016

Veggie pate

Podobno reklamować pasztet to obciach, jedna polska aktorka się o tym przekonała. Ale ja nie mam się czego wstydzić podając Wam przepis na wegetariański pasztet z białej fasoli. 

Moja BFF Magda, która tak jak ja uwielbia dania bezmięsne, przyjechała do mnie na parę dni i oczywiście przywiozła wałówkę. Pasztet z fasoli, pasztet z czerwonej soczewicy, sernik i babciny murzynek, który nie ma sobie równych! Śmiejemy się, że to babcine "brownie", bo murzynek brzmi niepoprawnie politycznie. Murzynka zrobię na przyjazd mojego ukochanego męża, który jest cichociemnym łasuchem i podzielę się przepisem. A dziś pasztet :)

W kuchni, jak Nigella Lawson, idę na kompromisy. Jak się da szybciej i prościej, to czemu nie? Dlatego też, kupiłam 2 puszki białej fasoli i uniknęłam całonocnego namaczania i godzinnego gotowania. A warzywa przepuściłam przez maszynkę, zamiast trzeć je na tarce.

Składniki:
2 puszki białej fasoli
3 małe cebule
3 marchewki
1/2 selera średniej wielkości
1/2 szklanki słonecznika
2/3 szklanki suszonej żurawiny
1/2 szklanki płatków owsianych
1 łyżeczka papryki słodkiej
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka pieprzu
2 liście laurowe
natka pietruszki według uznania
sól
olej, masło



Warzywa ścieramy na grubych oczkach tarki i podsmażamy na tłuszczu z liściem laurowym i resztą przypraw. Fasolę blendujemu, żurawinę moczymy chwilę w gorącej wodzie. Gdy warzywa się podduszą i zmiękną, dodajemy masło, wtedy mają pyszną maślaną nutę. Fasolę, warzywa, odsączoną żurawinę, słonecznik i płatki owsiane łączymy ze sobą. Dobrze wszystko mieszamy. Keksówkę smarujemy tłuszczem i obsypujemy bułką tartą. Na górę pasztetu jeszcze kilka ziarenek słonecznika i do pieca na ok. 50 minut w 180st C.




Pasztet jest pyszny, lekko słodkawy dzięki żurawinie i jak dla mnie lepszy od mięsnego. 


19.03.2016

Cranberry bread

Koło mojego rodzinnego miasta, w Bałtowie, parę lat temu otworzyli kompleks turystyczny z parkiem jurajskim, Szwajcarią Bałtowską, sabatówką i wieloma innymi atrakcjami. Wszystkie godne polecenia na wypad rodzinny. Ostatnimi czasy otwarto fantastyczną restaurację na bardzo wysokim poziomie. Jedzenie jest obłędne, wystrój w 100% w moim stylu i obsługa bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Dlaczego piszę o Zapiecku? Ponieważ podają tam wyśmienity chleb z żurawiną. Jest chrupki z zewnątrz i mięciutki w środku. Ma w sobie słodkość żurawiny, a przy tym świetnie się komponuje z domowym smalcem, który jest podawany jako zestaw startowy.  
Ten chleb tak bardzo nam posmakował, że postanowiłam go zrobić w domu. Po przeanalizowaniu wielu przepisów oto moja wariacja. 


Składniki:

300 g mąki bułkowej typ 650
100 g mąki luksusowej typ 550 
300 ml wody
2 garście suszonej żurawiny
6 g drożdży instant lub 20 g świeżych
1,5 łyżki cukru
2 łyżki soli

Przesianą mąkę, żurawinę, drożdże, cukier i sól wsypujemy do miski, dodajemy wody i mieszamy. Odstawiamy na kilka godzin. Ja odstawiłam na 7, ale jeśli odstawicie na całą noc to jeszcze lepiej. Wyrośnięte ciasto wyjmujemy na stolnicę posypaną mąką i "zruszamy" ciasto, lekko zawijamy boki, nie za długo, bo będzie twarde. Zawijamy w ściereczkę i odstawiamy na kolejne kilka godzin. 


Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni. Ciasto polecam włożyć w formę chlebową lub keksówkę. Ja wsadziłam w dość duże naczynie, za duże. Chlebek nie oparł się na bokach i nie urósł tak jakbym chciała. Brytfankę nakryłam folią aluminiową na około 30 min. Potem kolejne 20 minut bez przykrycia by skórka była zarumieniona. Nie udało mi się poczekać, aż wystygnie, jeszcze ciepły pokroiłam na kromki posmarowałam masłem, które się lekko roztopiło i osoliłam solą morską!

Obłęd! Choć ten w Zapiecku lepszy... Jak oni to robią?






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...