7.03.2017

Inspiracja sałatkowa

Przyszła wiosna! Zaczynamy jeść więcej warzyw. Mam dziś dla Was pomysł na sałatkę. To raczej nie przepis, a inspiracja do stworzenia swojej wariacji. 



Sałata lodowa, komponuje się dobrze z większością warzy, tworząc idealne duety. Ja dziś postawiłam na prostotę. Cztery składniki, bo mniej znaczy więcej.

Składniki:
łosoś pieczony
pomidorki koktajlowe
sałata lodowa
ser pleśniowy naturalny

Nie podaję Wam proporcji, każdy niech zrobi dla siebie, na oko. Miłośnicy ryb nie powinni żałować łososia, a zwolennicy warzyw pomidorków ;)

Całość można polać sosem jogurtowym, delikatnym, by nie przyćmił smaku wyrazistego sera i jeszcze bardziej wyrazistej ryby.

Miłej zabawy Wam życzę, bo gotowanie powinno być twórcze :)





6.03.2017

Naleśniki ze szpinakiem i serkiem wiejskim

Szybki przepis na szybki obiad?

Szpinakowe naleśniki zajmą Wam tylko chwilę. To bardzo proste danie, które brudzi jedną miskę i dwie patelnie.


Składniki (porcje na 2-3 osoby):

opakowanie szpinakowego puree 
2 ząbki czosnku
50g startej goudy

1 opakowanie serka wiejskiego

Przepisu na naleśniki Wam nie podaje, niech każdy zrobi takie jakie lubi. Moja mama robi extra cienkie, ja wolę trochę grubsze. Niektórzy robią bez jajek, inni na wodzie gazowanej. Myślę, że najlepiej, gdy zrobicie takie za jakimi przepadacie najbardziej, a mój farsz doda im tylko "tego czegoś".


Szpinak rozmrażamy i podsmażamy na patelni dodając ząbki czosnku. By czosnek był lepiej strawny polecam przekroić ząbek na pół i wyjąć środek. To właśnie ta "żyłka" sprawia, że potem ciężko nam na brzuchu. Gdy szpinak nabierze czosnkowego aromatu, można dodać ser. Najlepiej jest go pokroić w niedużą ok. 0,5 cm kostkę. Zacznie się cudnie topić, a smak goudy doda wyrazistości. 

Naleśniki smarujemy naszą zieloną mazią, a na nią kładziemy odcedzony ze śmietany i doprawiony solą oraz pieprzem serek wiejski. 


That's all! Proste, szybkie i bardzo smaczne danie :)



23.02.2017

Tablica sensoryczna

Jak byłam mała wystarczyło mi dać stary kontakt i śrubokręt, skręcałam go i rozkręcałam całymi dniami. Uwielbiałam wszelakie manualne sprawki co zostało mi do dziś. Bardzo lubię grzebać w śrubkach, z wiertarką się mocno przyjaźnię i dłubanie w drewnie też jest mi bliskie. Dzieci również lubią bawić się wszystkim tym co zabawką nie jest. Miśka kocha naciskać i patrzeć jak kręci się wkrętaro-wiertarka tatki (bez wiertła oczywiście). Fisher Price by zainteresował moje dziecko musiałby produkować szklane, ale nie tłukące się słoiki. 
Dlatego też postanowiłam mojej córze zrobić tablicę sensoryczną. Pogrzebałam w internecie, zainspirowałam się nieco i ruszyłam do pasmanterii i chinola na małe zakupy.

Co kupiłam? Kolorowe rzepy i suwaki, pudełeczko kwadratowe, spinacze, gąbkę do fluidu i plastikową deskę do krojenia. Resztę znalazłam w domowych "tlogach". Przydała się zepsuta ładowarka samochodowa, grajek z brzucha lalki, plastikowe paciorki z żyrandola, który kiedyś zrobiłam do pokoju Miśki (TUTAJ możecie zerknąć), mały tiulowy pompon, nakrętka od butelki i pierwszy bucik jaki Emma dostała będąc jeszcze w brzuchu.


Koszta wyszły śmieszne:

Suwaki 2 x 2zł
Rzepy 3 x 2zł
Pudełeczko 3,50
Spinacze 3,50
Deska do krojenia 7,50 
Gąbka do fluidu 7zł

Razem: 31,50

Wypasione zabawki dla dzieci kosztują zdecydowanie więcej. A tu trzy dychy i zabawy było na cały dzień! :)


Deska do krojenia zrobiona jest z fajnego, gibkiego plastiku w którym łatwo wywiercić dziury i wpić zszywki. Na początek rozplanuj swoją tablicę, gdzie, co i jak. Ja postawiłam na pastelowe kolory i rozkład "równiutki". Ja lubię jak jest równo heh;)


Klej na ciepło świetnie się spisuje, ale jeśli robicie swoją tablicę na drewnie to polecam wkrętki i małe gwoździe. U mnie wszystko dało się przykleić, poza suwakami, które muszą być naprawdę mocno przymocowane do deski. Użyłam zszywek, który po drugiej stronie zagięłam mocno i zakleiłam klejem na ciepło by nie stanowiły zagrożenia dla małych, ciekawskich rączek. Wywierciłam też dwie dziurki bardzo cienkim wiertłem, przewlokłam kabel od zepsutej ładowarki i zawiązałam podwójny supeł. 

Całość zajmuje raptem pół godziny, a po tym czasie zabawy jest co niemiara. Miśka spędziła przy tablicy cały dzień i umie już odkręcić nakrętkę. Zaskoczyła nas wieczorem tym, że po wypiciu mleka z butelki, odkręciła smoczek i resztę kropelek dopiła "z gwinta" ;) Niebywałe, po jednym dniu! Bardzo lubi też otwierać pudełeczko, wyjmować i wkładać do niego kwiatki. Rzepy również są bardzo zabawne dla Miśki, no i grajek z brzucha lalki, to już w ogóle kosmos! Tańczyć można cały czas. A mama potem śpiewa cały dzień: "był sobie król, był sobie paź...";)



Polecam Wam właśnie takie zabawki. Można przykleić co tylko się chce, dzwonek od roweru, minutnik, stary włącznik światła, klepsydrę która odmierza czas na dokładne umycie zębów, kabel, sznurek, paciorki, guziki i wszystko to co będzie stymulowało i rozwijało Wasze dziecko.



9.02.2017

Pizza Day!

9-tego lutego obchodzony jest Światowy Dzień Pizzy! Czy jest ktoś na świecie, kto nie lubi tego dania? Ja uwielbiam, a w moim 70 tysięcznym mieście pizzeria jest na każdym rogu. Niestety znaleźć tę idealną, z pieca w którym pali się drewienkami nie jest łatwo.

Osobiście uważam, że czym mniej składników tym lepiej. Moja ulubiona to ta z szynką parmeńską, parmezanem i rukolą, ale i cztery sery znajdują się w czołówce.

Jakiś czas temu podawałam Wam przepis na ciasto z białym serem, jest zdrowe i naprawdę dobre. Przepis możecie znaleźć TUTAJ, również pod tym samym linkiem jest instrukcja jak zrobić sos czosnkowy, więc zachęcam do zerknięcia.


A dziś podam Wam przepis mojego szwagra na najlepszą pizzę na cieście drożdżowym jaką kiedykolwiek jadłam. 

Składniki:

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka wody
1 opakowanie suchych drożdży tj. 7g
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
2 łyżki oliwy z oliwek


Wszystko łączymy ze sobą, pamiętajcie tylko by nie sypać soli na drożdże, bo podobno sól zabija rośnięcie. Wymieszane ze sobą składniki odstawiamy na 1,5 godziny. Po tym czasie jeszcze raz zagniatamy ciasto. Formujemy ładne kółko na blaszce, pizzę smarujemy sosem pomidorowym, następnie żółty ser i dodatki jakie dusza zapragnie. Ja dałam szynkę, oscypka i parmezan.

I teraz myk! Rozgrzewamy piec na 220st C góra-dół. Pizze wstawiamy na najniższą półkę na dokładnie 9 minut. 9 minut to jest idealny czas, uwierzcie mi. 



Smacznego Dnia Pizzy! 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...