Jestem ostatnio w szale zup. Wymyślam co rusz to nowe. A ta kompozycja smaku jest naprawdę ciekawa. Dziś otworzyłam lodówkę i poza pietruszką, jedną dużą marchewką i jabłkiem nie zobaczyłam nic innego. Pierwsza myśl: "w której restauracji mają najlepszy barszcz z uszkami?". Na szczęście wygrał drugi pomysł tj. widziałam kilka przepisów na krem z pietruszki z gruszką, ale gdyby tę gruszkę zamienić... Oto efekty.
Moje proporcje na 2 talerze:
4 duże pietruszki
1 jabłko
1 cebula
1,5 szklanka buliony warzywnego
garść płatków migdałowych
suszony tymianek
sól, pieprz
Pokrojoną w plasterki pietruszkę podsmażamy na oliwie z oliwek, a na drugiej patelni posiekaną cebulkę. Gdy pietruszka ma już złoty kolor dodaję pokrojone na kawałki jabłka, które dość szybko się rozgotują. Wszystko zalewamy bulionem warzywnym i dodajemy zeszkloną cebulkę. Gotujemy jeszcze przez parę minut po czym uruchamiamy blender. Podobno nie wolno blendować gorących potraw, bo tępią się ostrza, ale kto by czekał? W między czasie na patelni prażę płatki migdałów z suszonym tymiankiem.
Całość jest pyszna. Pietruszka, słodycz jabłka, migdały... Mmmm...
Musicie spróbować!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz